JEST
idź do schroniska!
ADOPTUJ ZWIERZAKA!
miaaaaau kronika 2004

Nasza rodzina:
genealogia fotokotki historia kronika kronika 2004 kronika 2003 kronika 2002 kronika 2001 kronika 2000 komentarze Dionizego galeria obrazów
Różne:
koty polne dobre rady filozofia praw zwierząt
Linki:
kocie linki inne linki wyszukiwarki dodaj nasz link
miesiące
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
 
15.02.2006     Dionizy nie żyje
Dionizy zmarł dzisiaj o 6.00 rano. Chorował od roku na nerki.
autor:
08.03.2005     Maurycego nadal nie ma
Maurycy nie wrócił. Gospodarz boi się, że jednak coś mu się stało. Najgorsza jest ta nieiwedza: nagle kot znika i nigdy więcej się nie pojawia :(((
autor:
07.03.2005     Kociaczki zmarły
Dwa czarno-białe kociaczki Bećki (z czterech) zmarły. Zaraziły się tym samym wirusem, który Bećka przyniosła ze sobą. Pierwszy umarł w czwartek, a drugi w piątek. Zostały dwa białe z czarnymi łatkami.
autor:
07.03.2005     Maurycy zniknął
W sobotę około południa zniknął Maurycy. Do tej pory nie powrócił. Mam nadzieję, że nic mu się nie przytrafiło. Prawdopodobnie pognał na dziewczyny.
autor:
17.02.2005     Zabity kocur
Kocur - jeden z 4 kotów po zmarłym sąsiedzie - zabity przez samochód 12. lutego. Z winy gospodarza, bo gospodarz nawet czasem i 2 dni nie nosi im jedzenia. Kocur zapewne szedl do gospodarza znaleźć coś do jedzenia.
autor:
17.02.2005     Nowe newsowanie
Właśnie zainstalował gospodarz serwis newsów własnej roboty. Działa

Postanowił jednak kontynuować stronę. Wcześniej nie miiał serca po śmierci 14 kotów.
autor:
17.02.2005     Śnieg pada
Śnieg pada. Wszystkie koty śpią. Myszaty pilnuje, żeby mu się obcy kocur nie zakradł, a niespżyty Kocurek - staroć taka - poleciał w ten kitujący śnieg...
autor:
czwartek, 9 września 3.10Pieszczoch znosi nieźle
Pieszczoch też jest chory. Od wtorku. Znosi to na razie nieźle.
czwartek, 9 września 3.10    Pieszczoch znosi nieźle
Pieszczoch też jest chory. Od wtorku. Znosi to na razie nieźle.
czwartek, 9 września 3.10    Jacuś zachorował
Wyraźnie widać, że zachorował. Jest osowiały. Jacuś to brat Calineczki.
czwartek, 9 września 3.10    Calineczce się pogarsza
Calineczka jest słabiutka, słania sie na nogach. Oddycha tylko pyszczkiem i w ten sposób się odwadnia. Troche pije wodę. Uporczywie chce wyjść na dwór. To już piąty dzień, jak obliczam.
środa, 8 września 2.00    Pieszczoch chory
Pieszczoch chyba też zachorował. Po południu był, a pod wieczór zniknął i się nie pokazał. Oby przeżył. Niestety, nie miałem pieniędzy na szczepienia.
środa, 8 września 2.00    Buro-biały kocur chory
W poniedziałek zachorował buro-biały kocur (6 mies), wychowanek Calineczki. Byłem z nim u weta. Miało to być ostre zaziębienie. Też 40° gorączki. Dziś jakby mu lepiej. Też pije wodę.
środa, 8 września 2.00    Calineczka chora
Wczoraj zachorowała Calineczka. Poszła jak zwykle o 9.00 do sąsiada. Wróciła dopiero wieczorem ledwo idąc. wziąłem natychmiast do weta. Okazało się, że ma ponad 40° gorączki. dostała antybiotyk. Dobrze, że pije wodę, bo by się odwodniła. Może u niej to nie jest panleukopenia ale zaziębienie ostre?
środa, 8 września 2.00    zdrowy kociak
Myślałem, że wszystkie kociaki nie żyją, bo mały buro-biały kociak zniknął przedwczoraj. Dziś po południu okazało się, że żyje i ma się dobrze. Inna sprawa jak długo. Może jednak nie zachoruje?
środa, 8 września 2.00    panleukopenia???
Przeanalizowałem objawy i przebieg choroby. Jestem prawie pewien, że to panleukopenia. Rokowania są raczej nędzne. Nawet u dorosłych kotów szanse są 50%. Myślałem, że to B.Kota przywlokła tę chorobę ale B.Kota jest już od 1,5 miesiąca, a choroba rozwinęła się dopiero teraz.
sobota, 4 września 4.13    3 kociaki nie żyją!!!!
Z czterch kotków, które obozowały za studnią nie żyją 2, a trzeci - najsilniejszy - trzyma się ledwo, ledwo. Nie żyje też Skwarka. Znalazłem ją martwą na podwórku pod krzakiem bzu. Wątpię, aby to była jakaś nagła choroba. Albo czymś się zatruły nad rzeką albo ktoś oruł je celowo. Wszystko wydarzyło się w ciągu 2 dni: czwartek i piątek. Jeszcze w nocy ze środy na czwartek były wszystkie żwawe i głodne. W czwartek już nie odliczył się jeden, kgtóry trzymał się na uboczu. W piątek w dzień nie pojawił się biały kotek. Wieczorem chętny do jedzenia był już tylko malutki buro-biały kotek. O 23.00 znalazłem martwą Skwarkę. Straszne
sobota, 24 lipca 17.30    Nowa kota
Nowa kota obecnie upodobała sobie łóżko mojego ojca, który za kotami nie przepada. Jednak jakoś oboje się na tym łóżku mieszczą. Kota jada nadal często ale coraz więcej za każdym nawrotem do miski.
sobota, 24 lipca 17.30    Zaginęła mała koteczka
Małej koteczki nadal nie ma. Być może poszła na wycieczkę, to wieczorem albo jutro rano wróci. Być może ktoś ją złapał, bo chciał mieć kota (włóczyła się na zewnątrz ogrodzenia i nie uciekała przed obcymi). Jeśli to dobry dom - to wspaniale. Ale niepokoję się...
sobota, 24 lipca 4.00    Nowa kota
Kiedy wołałem koty na spóźnioną kolację (4.00 - nieźle spóźniona) z chodnika przez dziurę w płocie wszedł biały niezwykle wychudzony i brudny kot bez lewego oka, dopadł miski i bardziej lizał niż jadł. Potem poszedł do mojego pokoju i położył się na moim łóżku. Najpierw myślałem, żę to może Gruba, która przepadła 5 lat temu, ale jest dużo młodszy, chociaż też kocica. Kotka jest w stanie skrajnego wycieńczenia. Jednak nie rzuciła się na jedzenie. Je po troszeczku, ale często.
sobota, 24 lipca 4.00    Zaginęła mała koteczka
W trakcie podawania jedzenia zorientowałem się, że nie ma biało-czarnej młodej koteczki. Czy była wieczorem trudno mi powiedzieć.
piątek, 23 lipca    Skwarka chora
Dopiero dziś rano zobaczyłem jak bardzo chora jest Skwarka! Smarcze się straszliwie, łzawi z obu oczu. Dziś o 15.00 idzie do weta.
czwartek, 22 lipca    Calineczka bez szwanku
Calineczka wyszła z wypadku bez szwanku. Na to wygląda. Wydaje mi się, że stała się ostrożniejsza i nie hasa tak beztrosko po ulicy jak przedtem. Przeważnie urzęduje na parapecie okna na schodach (klatka schodowa brzmiałaby zbyt szumnie w 1-piętrowym domu
środa, 21 lipca noc 4.30    Calineczka lepiej (chyba)
Calineczka właśnie poszła "na dworek" przez okno w kuchni. Mam nadzieję, że nic jej nie będzie i będzie ostrożniejsza.
środa, 21 lipca noc 3.15    Calineczkę potrącił samochód
Calineczkę potrącił samochód - czerwony Maluch. Nawet nie zwolnił, nie próbował. Dobrze, żę akurat schodziłem z miską z wodą. Usłyszałem stuk, łudziłem się, że to może hamulce w Maluchu (czasem tak słychać jak ktoś krótko przyhamuje). Na wszelki wypadek zbiegłem jednak po schodach i wyjrzałem an ulicę: Zobaczyłem burego kota leżącego nieruchomo na prawym pasie (od miasta). Myślałem, że to Burak. Okazało sie, że to Calineczka. Zebrałem ją z asfaltu - myślałem, że nie żyje. Przyniosłem do domu i położyłem na łóżku. Na oko zewnętrznych obrażeń nie stwierdziłem, żadnej krwi z pyszczka również. Po chwili się poruszyła, okazało się, że była nieprzytomna. Mogła mieć złamany kręgosłup, ale poruszyła ogonem i tylnymi łapami. Po chwili wstała i rozglądała się tak jak człowiek po odzyskaniu przytomności. Usiłowała wstać, wstała, wyraźnie w szoku. Chodziła zataczając się po mieszkaniu. Zamknąłem drzwi i okna, aby mi nie uciekła. Teraz, kiedy już oprzytomniała leży na dywanie nadal jeszcze oszołomiona lekko i nie próbuje wyrywać się "na dworek". Wygląda na to, że wykpiła się dość tanim kosztem, być może lekki wstrząs mózgu.

Całe nasze nieszczęście, że mieszkamy przy bardzo ruchliwej ulicy, a właściwie skrzyżowaniu ruchliwych ulic. Nocą koty łażą po skrzyżowaniu, szczególnie te młode, i dokładnie tak jak młodzi ludzie lekceważą niebezpieczeństwo. Calineczka (córka Królicy z lipca 2003) opiekuje się młodszymi dziećmi Królicy. Niestety sama chodzi na drugą stronę ulicy, a kociaki (mają 6 mies) za nią. Wracała właśnie z drugiej strony. Swoją drogą zwykłe chamstwo jedzie ile wlezie, chociaż jest ograniczenie szybkości i nawet nie próbuje zwolnić , choć pewnie musiał widzieć kota. A żeby już zatrzymać się i zobaczyć, co się stało, choćby przenieść na chodnik czy pobocze to nigdy. Zatrzymać się, zobaczyć to wziąć na siebie odpowiedzialność, może nawet zapłacić za weterynarza. Lepiej uciec i zapomnieć. Ale śmierć to śmierć. Może jemu ktoś kiedyś nie udzieli pomocy tylko ucieknie.
wtorek, 20 lipca    Skwarka na telewizji
Skwareczka (dawniej Podrzutek) właśnie leży sobie wygodnie na parapecie w kuchni i wygląda na ulicę. Nazywa się to kocia telewizja. Skwarka dlatego, że:
  1. jest czarna czyli na skwarkę zesmażona
  2. jest kotem Schroedingera czyli wirtualnym głównie
  3. z powyższego wynika, że jest podobna do kwarków, ale jak kocicę nazwać "kwark"?, a "kwarka" to idiotyczne
  4. w jednym z opowiadań Lema też z kwarków robią się skwarki
  5. wreszcie: bo mi się tak podobało
Jeśli masz lepszy pomysł to mi go przekaż: miau@miau.seven-cats.com.
środa, 14 lipca    Dionizy u weta
Dionizy był dziś u weta. Zaraz po podrzutku. Okazalo się, że ma sforsowany bark. Dostał leki przeciwzapalne i przeciwbólowe i ląduje znowu u mnie w domu. Jednak samo zapakowanie Dionizego do koszyka to oddzielna historia. Musiałem go złapać szybko i zdecydowanie, bo drugiej szansy nie było i, oczywiście nie uszkodzic mu i tak już chorej przedniej łapy. a jego się za kark wziąć nie da - jakieś 8 kg samych mięśni niezadowolonych z rtak poniżających manipulacji. ryczał jak lew, ale pozwolił się zapakowac do koszyka, gdzie zwinął się z rezygnacją jakby mówił: "ustępuję przed brutalną siłą".

W trakcie badania okazało się, że stan nerek Dionizego wyraźnie się poprawił. Nie są już powiększone. (Perypetie Dionizego z nerkami opisuję wcześniej.)
środa, 14 lipca, rano    Podrzutek cd7
Podrzutek znaleziony!!! Rano, kiedy Gospodarz wyszedł wyrzucić resztki nerek do psiej miski (dla bezpańskich psów) usłyszał żałosne miauczenie dochodzące?... no?...no?...skąd?....
Z winorośli, oczywiście! Siedziało tam czarne nieszczęście i darło się w niebogłosy. Natychmiast zostyało zdjęte, wsadzone do koszyka i pojechało do weta (www.vetmozga.com). Wet na szczęście stwierdził, że jest OK, a sraczka to zapewne skutek stresu i zmiany jedzenia.
wtorek, 13 lipca, wieczorem    Podrzutek cd6
Podrzutek nie zjawił się na misce wieczorem, mam wrażenie, że w domu go nie ma. Czyżby sobie poszedł? Jutro tez miał pójść do weta....
wtorek, 13 lipca    Dionizy kuleje coraz bardziej
Decyzja zapadła: Dionizy jutro do weta.
wtorek, 13 lipca    Dionizy kuleje
Dionizy kuleje nadal i to coraz bardziej - coś trzeba będzie zrobić......
wtorek, 13 lipca    Podrzutek Schroedingera cd5
Podrzutek objawił się dziś w nocy przy misce, ale nie chciał nic jeść tylko darł się od czasu do czasu i od czasu do czasu chodził srać na rzadko. W końcu wlażł na parapet kuchennego okna i tak go zostawiłem o 6.00 rano i poszedłem spać (czasem muszę spać).
poniedziałek, 12 lipca    Podrzutek Schroedingera cd
Podrzutek nadal funkcjonuje dość wirtualnie i prawdopodobnie przeniósł się spod mojej szafy w dalsze części mieszkania stwarzające większe możliwości ukrycia się i buszowania w zakamarkach
poniedziałek, 12 lipca    Dionizy kuleje
Dionizy kuleje nadal i to coraz bardziej - coś trzeba będzie zrobić......
niedziela, 11 lipca    Dionizy kuleje
W czasie porannego karmienia okazało się, że Dionizy lekko kuleje na lewą przednią łapę. Na oko nie widać zewnętrznych uszkodzeń. Może ma zranioną poduszkę łapy, może mu się coś wbiło?
niedziela, 11 lipca    Podrzutek Schroedingera cd
Stan bez zmian. Tylko mkociak sra coraz bardziej na rzadko. Albo zaraził się w tym kołchozie jakimś wirusem, albo zmiana jedzenia mu nie służy.
sobota, 10 lipca    Podrzutek Schroedingera cd
Kociak przemyka po mieszkaniu jak koci duch albo prawdziwy kot kwantowy. Jego istnienie nadal jest bardziej wirtualne. Jest bardzo czystym, nie zmanierowanym kociaczkiem: załatwia się wyłącznie w trociny.
piątek, 9 lipca    Podrzutek cd
Rano kociak się odnalazł - siedział na winorośli na wysokości balkonu i nie dał sie zdjąć. Dzień był burzowy. Gospodarz wyjechał do miasta w swoich sprawach, musiał jednak galopem wracać, bo rozpętała się burza z ulewą i przypomniał sobie o kociaku siedzącym w winorośli, wprawdzie gęstej ale co to dla takiej ulewy. Myślał też że kociak nie zlezie z winorośli aby sie schować. Faktycznie, kociak całkiem przemoczony siedział w winorośli. Gosodrarz zdjął go nie bez sprzeciwów (?) i zawinął w ręcznik kąpielowy. Kociak się zniego wyplątał poczym zniknął w czeluściach dużego i zabałaganionego mieszkania. Gospodarzowi się wydaje, że zamieszkał pod szafą w jego pokoju-pracowni. Jedna nie jest to całkiem pewne wobec czego kot stał się pewnego rodzaju kotem Schroedingera.
czwartek, 8 lipca    Podrzutek
Znowu jakiś Polak-katolik podrzucił małego kociaka, oczywiście kociczkę.
Gospodarz usłyszał przez okno płacz kociaka. Zszedł na podwórko i znalazł maleńkie, czarne nieszczęście siedzące na winorośli. Kociak jest śliczny: cały czarny z małą białą łatką na gorsie i białymi włoskami na podbrzuszu. Na winorośli schronił się zapewne w obawie przed dorosłymi kotami, które zwykle nie lubią zmian i nowości (zupełnie jak Liga Polskich Rodzin). Gospodarz jest w rozpaczy - nie stać go już na utrzymywanie nawet tych kotów, które u niego żyją, a co dopiero kolejnego kota.
Kociak nie dał się złapać. Wprawdzie zlazł z winorośli, ale zaszył się gdzieś w gąszczu ogrodu. Gospodarz postawił mu miseczkę z jedzeniem, ale przypuszcza, że zjedzą mu je duże koty.
czwartek, 20 maja    Dionizy ranny i chory
Dionizemu rana już się zabliźniła. Niestety, w tzw. "międzyczasie" okazało się, że odnowiło mu się zimowe zapalenie nerek - nerki ma powiększone, szczególnie lewą, dużo pije wody, ale i dużo sika - to dobrze. Dostaje antybiotyki i nadal kibluje w domu. Dla niego to jest autentyczne więzienie. Złości się okropnie. Przedwczoraj mnie pobił. Wczoraj weterynarz og się wyraźnie bał. Z trudem namówiłem go na zrobienie zastrzyku (weerynarza, nie Dionizego ;)  ).

Dionizy jest bardzo zmyślny:
Okno jest zamykane na dwie klamki: górną i dolną. Przyłapałem go jak otworzył już dolną i mocował się z górną, która jedna ciężko chodzi i nawet mnie idzie z nią trudno.
poniedziałek, 9 maja    Dionizy ranny
Dionizy znowu w kłopotach. Tym razem ranny w prawą tylną nogę. Wygląda jakby jakiś "dobry polak-katolik" strzelił do niego śrutem - ma dziurę w prawym tylnym udzie. Nawet nie protestował, kiedy ładowałem go do plecaka. Wet orzekł, że to morże być postrzał śrutem, ale nie mógł wyczuć śruciny.
Dionizy dostał antybiotyk (Niestety, to się może paskudzić.), środek przeciwbólowy i wylądował u mnie w domu. Musi się źle czuć, bo na wolność wyrywa się tylko "pro forma".
czwartek, 19 lutego    Dionizy ciężko chory
Tragedia :(((((!!!! Dionizy jest ciężko chory. Od kilku dni coraz mniej jadł (Gospodarz najczęściej widział go co drugi dzień), ale początkowo Gospodarz przypisywał to "sezonowi na kocice". Niestety! Dzisiaj widac było wyraźnie, że Dionizy jest osowiały. Siedział rano (ok.9.00) na pustym placu gdzie zwykle dostasje jeść i czekał na Gospodarza. Jednak kiedy dostał "miskę" to powąchał i odszedł do pojemnika ze świeżą, ciepłą wodą i pił i pił. To już jasno wskazywało na chorobę. GHospodarz próbował podsuwac mu różne przysmaki, ale nic go nie kusiło.
Gospodarz musiał wrócić do domu zrobić śniadanie i obrządek donmowy. Potem znowu pojechał do Dionizego z plecakiem i ręcznikiem. Plecak do transportu Dionizego do lekarza, a ręcznik do ewentualnej obrony własnej przed pazurami (owinąć kota). O dziwo! Dionizy przyszedł na wołanie i dał się złapać, był potulny i dość łatwo dał się zapakować do plecaka. Okazało się, że jest b.lekki (prawie zagłodzony i odwodniony.

Lekarz stwierdził infekcję, obniżoną temperaturę, powiększoną nerkę - jednym słowem stan ciężi. Dał potężną dawkę płynu fizjologicznego, antybiotyki, kazał przyjść w sobotę. Gospodarz wziął Dionizego do domu.

I tu nowa niespodzianka! Dionizy doskonale pamięta dom, rozkład pokoi. Niektóre koty też go pamiętały. Początkow jednak wystraszony warczał. Powoli wszystko się jednak uspokoiło, a pod wieczór Dionizy zaczął podjadać. Na noc chciał iść na dworek, ale Gospodarz nie pozwolił. Teraz wszyscy idą spać.
strona główna - po co to? - koty i inni - genealogia - fotokotki - galeria obrazów - kronika - historia - archiwalne komentarze Dionizego - koty polne - nasi goście - dodaj nasz link - kocie linki - inne linki - wyszukiwarki - co nowego? - mapa strony - księga gości - miauknij do nas
© Copyright 2000-2017, all rights reserved, design and  webmaster: seven-cats.com