Myszaty vel Mysza, Myszatek, Myszes-KotesTrafił do nas 16 czerwca 2001 roku. Przyjąłem więc, że urodził się 1 maja 2001 roku. Kociaczek nie należy do rodziny, ale bardzo się stara, aby należeć. Czasem aż za bardzo. Jest cały bury w tygrysie pasy. Gacek - tak nazwał go mój ojciec, bo ma wielkie uszy jak to zwykle u kociaka. A że Gacek to nietoperz, a nietoperz to właściwie wielka mysz, a i kolor sierści z lekka myszowaty to stąd poszło przezwisko Mysza. Gacek to iskra, błyskawica. Niezmordowanie ugania po całym domu. Nie zna innego sposobu poruszania się jak tylko sprint. Od czasu pobytu u veta chodzi za mną jak pies. Musi mieć mnie w zasięgu wzroku. Beze mnie nie wyjdzie na podwórko, a właściwie beze mnie i Walentego. Gdyby kocia rodzina była o rok starsza nie zaakceptowałaby go. Już teraz były wielkie trudności i nie całkiem się to udało.
Gacek zmienił w końcu imię na Myszaty, Myszeczka, Myszes-Kotes. Jak widać wyrósł z niego piękny kocur. |