Srakoć

Srakoć vel Srakocia vel Sraczyk

Srakoć tarfiła do nas 7 sierpnia 2001 roku. Jest podrzutkiem (więcej informaci w kronice. Miała straszliwą biegunkę. Obsrywala się bez przerwy - lało się z niej dosłownie. Zasrała mi papiery, czasem ważne dokumenty, niejedną książkę (niekoniecznie moją). Miała wynicowany odbyt. Straszne. W końcu wykryłem, żę jest potwornie uczulona na mleko. Koty nie mogą pić mleka!!! (No, może zsiadłe.) Po wypiciu surowego bądź przegotowanego mleka po dwóch godzinach zaczynało się lać ze Srakoci. Odkąd dostała całkowity szlaban na mleko przestała się obsrywać, ale odbyt nie chciał sie cofnąć. Chodziłem nawet do wetów, aby zrobić może operację. Orzekli, że operacja jest trudna i niekoniecznie może się powieść. Szczepan wręcz stwierdził, że może samo się wciągnie, a jesli kot jest wesoły i ma apetyt to wszystko w porządku.
Miał rację! W marcu (czyli po pól roku wszystko jej się cofnęło. Teraz imię Srakoć lub Sraczyk wynika z tradycji, a nie obsrywania.

Sraczyk jes prawdziwą księżniczką. Jada wyłącznie piersi z kurczaka, kurze watróbki, wołowinkę. Nie zniży się do Whiskasa czy innych puszkowców (no, może sucharki).
Jest szatan nie kot. Razem z Królicą i Myszatym uprawiają szalone wyścigi wokół domu i po mieszkaniu.