miaaaaau historia
Nasza rodzina:
genealogia fotokotki historia kronika komentarze Dionizego galeria obrazów
Różne:
koty polne dobre rady filozofia praw zwierząt
Linki:
kocie linki inne linki wyszukiwarki dodaj nasz link

czyli jak to się zaczęło?

Na początku była Matuś vel Gruba.
Z powodu mojego błędu z antykoncepcją urodziła 25 września 1999r. aż sześć kociąt: Dionizego, Sępa, Piszczka, Diabła, Zochę i Buraczka. Kolejny błąd spowodował przyjście na świat 6 maja 2000r. 4 pitrusiów.

Zwykle małe kotki odłącza się wcześnie od matki i rozdaje różnym ludziom. Nic dziwnego, że stają się samotnikami. Obserwując moją kocią rodzinę dochodzę do wniosku, że koty wcale nie są samotnikami. Rodzina żyje bardzo zgodnie i prawie wszystkie koty opiekują się w jakiś sposób kociakami. Wyjątek stanowią Gruba i Buraczek. Gruba dlatego, że prawdopodobnie była właśnie wcześnie zabrana od matki. Buraczka zaś nie było w domu w tych dniach kiedy narodziły się Pitrusie.

Kociaki są dziećmi Diabła i Zochy. Urodziły się tego samego dnia. Diabeł zrobił sobie gniazdo na stryszku, a Zocha w pudełku w pokoju. Następnego dnia obie siedziały w tym właśnie pokoju na podłodze i w pewnej chwili przytuliły się do siebie, jakby szukału w sobie wsparcia. Potem Zocha przeniosła swoje kociaki do gniazda Diabła i obie zgodnie wychowywały dzieci. Kiedy jedna wychodziła ze stryszku to druga pilnowała kociaków. Wszystkie kociaki ssały obie matki. Najwięcej skorzystała jedna kotka, która jest dotąd dwa razy większa od pozostałych Pitrusiów.
Zadziwia mnie to, że kocury zaakceptowały sytuację natychmiast. Wydawało mi się, że to one będą się złościć na kociaki.

Kiedy kociaki podrosły na tyle, że mogły już raczkować, a upał na stryszku stał się nie do zniesienia, matki zdecydowały zabrać je stamtąd. Zgadnijcie, gdzie wylądowały?
Oczywiście, w mojej wersalce. Spędziłem miesiąc śpiąc na złożonej kanapie. Zrobiły tak pewnie dlatego, że same w niej się wychowały (ale nie tak długo).

Zocha i Diabeł nie mały dość mało pokarmu i dwa Pitrusie (kocury) zaczęly szukać dodatkowego jedzenia. Szybko znalazły miskę. Podjadały po trochu, dostawały biegunek, ale jednak przeżyły. Jeden do tej pory nie nauczył się normalnie pić, ale na pół ssie a na pół pije.

Któregoś dnia usłyszałem straszny wrzask kota. Myślałem, że któryś kocur bije się w moim pokoju z obcym kocurem, który wlazł po winogronie. Wchodzę do pokoju: nie widać nikogo. Wrzask dochodzi spod szafy o bardzo niskim prześwicie. Zaglądam: a tam Sęp rozpłaszczony, z rozłożonymi łapami drze się wniebogłsy. Nie bardzo mogłem to zrozumieć. Dopiero potem podpatrzyłem, że kiedy obcy kocur pojawia się w domu to Sęp wrzeszczy okropnie i ucieka albo się chowa. Wtedy ”matki patrolowe” czyli ”piranie” pędzą łeb w łeb i wyganiają obcego. Piszczek za to sam podejmuje wyzwanie, ale na razie i on szybko rezygnuje chociaż z większą godnością.

To tyle tytułem wprowadzenia. Reszta w newsach na stronie głównej i w kronice.

początek strony5
strona główna - po co to? - koty i inni - genealogia - fotokotki - galeria obrazów - kronika - historia - archiwalne komentarze Dionizego - koty polne - nasi goście - dodaj nasz link - kocie linki - inne linki - wyszukiwarki - co nowego? - mapa strony - księga gości - miauknij do nas
© Copyright 2000-2017, all rights reserved, design and  webmaster: seven-cats.com