miaaaaau koty i inni
Nasza rodzina:
genealogia fotokotki historia kronika komentarze Dionizego galeria obrazów
Różne:
koty polne dobre rady filozofia praw zwierząt
Linki:
kocie linki inne linki wyszukiwarki dodaj nasz link
Spis treści:
Oczy kota i słuch
Koty Dantego
Kot Dickensa
Opowieść o psie i kocie
Moi strażnicy
Zaproszenie:

Jeżeli masz jakąś opowieść czy ciekawostkę, którą chciałabyś/chciałbyś tu zamieścić wyślij ją do mnie w formacie .txt lub .rtf

 

czyli opowieści o kotach, psach, ludziach i innych zwierzętach

Oczy kota i słuch
Kot jest jedynym zwierzęciem, które ma komórki słuchu w oczach.
Kot podobno słyszy z odległości nawet 20km dźwięki charakterystyczne dla swojej okolicy.

Koty Dantego

Dwa koty Dantego przewracały mu karty ksiąg, gdy czytał.

Kot Dickensa

Stary kot Dickensa (Klub Pickwicka) gasił łapą świecę, kiedy uznał, że jego pan za długo już siedzi w nocy nad książkami.

Opowieść o psie i kocie

Pewni bogaci ludzie mieli mieli willę, duży ogród i pięknego psa myśliwskiego. Mieli też baaaardzo dużo myszy, które robiły co chciały tuż pod nosem psa. Widocznie jego myśliwskie instynkty i szkolenia nie obejmowały tak niegodnych zajęć jak polowanie na myszy. Noblesse obliż.
Nie mogąc sobie poradzić z plagą gospodarze postanowili wziąć kota.
Pierwsze dwa koty pies zagryzł. (Polowanie na koty nie było poniżej jego godności.)
Trzeci kot robił z psem co chciał: spał na nim, jeździł, żaden pies w okolicy nie miał prawa go tknąć, a przede wszystkim nauczył psa łowić myszy. Rano, gdy gospodarze wychodzili przed dom, na ganku czekały na nich dwa równiutko pukładane rządki martwych myszy: jeden kota, drugi psa.
Idylla taka niestety nie trwała długo.
Pies dostał padaczki poszczepiennej (nie pytajcie, bo nie wiem o co chodzi) i jedynym wyjściem było uśpić go.
Kot wpadł w depresję. Przestał jeść, przestał łowić myszy i po pewnym czasie zmarł.

początek strony - Oczy kota i słuch - Koty Dantego - Kot Dickensa - Opowieść o psie i kocie - Moi strażnicy

Moi strażnicy

Kiedy byłem taki mały, że jeszcze mieściłem się w dziecięcym wózeczku (zupełnie tego nie pamętam i nie mogę uwierzyć) rodzice wystawiali ten wózek ze mną w środku na podwórko, na świeże powietrze. Wtedy jeszcze było coś takiego jak świeże powietrze. No więc wystawiali ten wózek i zupełnie nie interesowali się moim losem, bo cały czas byłem pod dobrą strażą. Moimi strażnikami zaś były: pies, kot i gęś.
Pies był psem podwórzowym na łańcuchu (wózek stał prawie w jego zasięgu). Kot spał w wózku, w nogach becika, że się tak wyrażę. Gęś zaś siedziała pod wózkiem.
Kiedy pojawiał się w pobliżu ktoś niepowołany pies podnosił straszliwy harmider, kot budził się, jeżyl sierś tak, że robił się conajmniej dwa razy tak wielki, a gęś cichcem szczypała intruza po nogach.
początek strony - Oczy kota i słuch - Koty Dantego - Kot Dickensa - Opowieść o psie i kocie - Moi strażnicy
strona główna - po co to? - koty i inni - genealogia - fotokotki - galeria obrazów - kronika - historia - archiwalne komentarze Dionizego - koty polne - nasi goście - dodaj nasz link - kocie linki - inne linki - wyszukiwarki - co nowego? - mapa strony - księga gości - miauknij do nas
© Copyright 2000-2017, all rights reserved, design and  webmaster: seven-cats.com